Szukam miłości... i uciekam od niej...
Czy każdy z nas
zasługuje na miłość? Czy na miłość trzeba zasłużyć?
Jeżeli nie, to dlaczego nie każdy ma w życiu tę szansę,
aby kochać kogoś i być kochanym?"
Blog
Szukam miłości... i uciekam od niej...
November 24th, 2008 Szukam miłości. i uciekam od
niej.
(z dziennika Marzycielki)
"Już od paru dobrych lat, szukam miłości, i sama
się sobie dziwię, gdyż szukam miłości aktywnie, ale
jak na razie chyba bezskutecznie.
A może skutecznie, może już tę miłość znalazłam,
i to nie jeden raz, lecz nawet kilka, jednak po prostu
nie wiedziałam, że to jest właśnie to, miłość.
Być może prawdziwą miłość wzięłam za przyjaźń?
Być może.?
Ciągle zadaję sobie te pytania. I sama nie wiem,
co o tym w ogóle myśleć. W głowie mam takie małe
zamieszanie.
I jednocześnie zadaję sobie ciągle to samo pytanie:
Co to jest miłość?
Zadaję to pytanie i sobie i innym ludziom, odpowiedzi
są różne.
Ale każdy przyznaje, że to coś wyjątkowego, jakaś
siła, która sprawia, że dwie osoby, mężczyzna
i kobieta, przyciągają się wzajemnie, żyją dla siebie,
stają się jednością - to w absolutnym ideale.
A u mnie z tą miłością to jakoś jest dziwnie.
Za każdym razem, gdy nawiązuję nowy kontakt z mężczyzną,
liczę na więcej, niż tylko kontakt i zwykła sympatia,
być może przyjaźń.
I wszystko jest dobrze, gdy nasze kontakty pozostają
wirtualne. Jednak po pewnym czaie, zwykle mężczyźnie
przestaje wytarczać kontakt wirtualny i zaczyna dążyć
do kontaktu bardziej "ludzkiego", proponując kontakt
przez telefon, jak również spotkanie.
Jednak wtedy, zwłaszcza, gdy nawiązało się pomiędzy
nami coś w rodzaju sympatii, gdy mężczyzna ten zaczyna
okazywać mi swoje zainteresowanie, napomyka coś o swoich
uczuciach, przesyła mi wiadomości w rodzaju, że brakuje
mu moich wiadomości, mojej obecności, dedykuje mi piosenki,
itp. i na dodatek, proponuje spotkanie, a nawet tylko
zaczyna dopiero wspominać, że dobrze by było się spotka,
wtedy zaczynam uciekać. I co mam zrobić, że jestem taka?"
Artykuł ten został pierwotnie opublikowany
na blogu.
|